środa, 26 września 2012

IT'S TIME TO MOVE ON

Jesień nadeszła. Podobnie jak chęć do spania całe dnie, leżenia i wygrzewania się w łóżku, picia herbaty, rozmyślania. Jesień chyba z definicji jest typowo refleksyjną porą roku, po lecie i wielu ciepłych, i nierzadko szalonych wspomnieniach, wszystko ucicha, aby zostać głęboko w pamięci. Ja mam podobnie. Jesień, a przynajmniej ta tegoroczna jest dla mnie czasem na cieszenie się tym, co siedzi tam głęboko i snucie planów na najbliższe dni i tygodnie.

Ostatnie dni były bardzo zabiegane, zaczęłam jazdy, miałam sporo nauki, a w wolnym czasie, kiedy wiem, że spać nie mogę, bo jest za wcześnie, sprzątam. Wiem, wiem, dziwne. A jutro mam jazdy na.. 7 rano. Muszę wspominać o zakwasach jakie miałam po pierwszych 2h jazd? Stres i ogrom rzeczy, na które trzeba zwracać uwagę podczas jazdy tak zadziałały.

A teraz krótka recenzja ostatnio przeczytanej przeze mnie książki - "Sceny z życia pozamałżeńskiego".
Jak dla mnie, kontrowersyjna książka. Jako absolutna przeciwniczka zdrady - w drugiej części książki (bo jest podzielona na 2 części i każda z nich, to zupełnie inna historia) zdrady męża, który ma dosłownie wszystko, a jednak idzie na bok, byłam dość sceptycznie nastawiona do całej książki. Poza tym ma ona dość dosadne opisy erotycznych uniesień. Mimo wszystko, czytałam z wielką ciekawością (opisy buddyjskiego klasztoru z pierwszej części są bardzo interesujące, aż zaciekawiła mnie medytacja ;)) i nieraz z wypiekami na twarzy ;) Książkę mogę polecić, jest fajną "odskocznią" od wszelkich przesłodzonych czytadeł, bo tu spotykamy się z prawdziwym życiem, bez ubarwień i fal samych sukcesów.


Właśnie słucham: http://www.youtube.com/watch?v=X7bHe--mp1g Strasznie podobał mi się ich koncert na Open'erze!

_________

The autumn has come. As well as need of sleeping all day long, laying and feeling warm in bed, drinking tea and thinking. Autumn is probably from the definition typical reflectional season, after warm and sometimes even crazy summer memories everything calms down to stay in deep our memory. I have this as well. Autumn, at least this one for me is a time of happiness and making plans for the next couple days or weeks. 

Last days were pretty hectic. I had my first driving lessons, lots of learning and in free time when I know I can't go to sleep because it's too early I'm cleaning. I know it's weird. Tomorrow I have my driving classes at.. 7am. Do I have to write about sorenesses which I had after 2hours of my first classes? Stress and lots of important things which you must pay on attention on the road while driving made this pain. 

Now it's time for short review of the book that I recently read - "Sceny z życia pozamałżeńskiego".
As for me, controversial book. As a huge opponent of cheating - in second part of the book (because it's divided into 2 parts) cheating of a husband, I was skeptical. Eventhough, I read it with lots of curiosity and not once with flushed face. I can recommend this book, it's a good break after sweet stories with tons of successes, it's a real life.

What am I listening to now: http://www.youtube.com/watch?v=X7bHe--mp1g I loved their concert on the Open'er!

Autumn, autumn. Learning to test tomorrow, candles are great background. I'm sorry for the quality but it was just a quick shoot. 


poniedziałek, 17 września 2012

SINCE YOU BLOW MY EYES I SEE EVERYTHING

Tak, jak obiecałam, piszę częściej. Zaczęła się szkoła, zaczęły się zmiany. Moje włosy straciły jakieś 25cm i są teraz krótkie, za tydzień zaczynam jazdy (uwaga na okolice Pragi i Targówka, nie chciałabym nikogo przejechać ;)), wzięłam się do roboty i napisałam artykuł i wstęp do gazetki szkolnej, dostałam też pozwolenie na pisanie większej ilości artykułów. W planach wywiad do następnego numeru tejże gazetki i trochę recenzji. Nawiązując do recenzji - dziękuję za ten jeden jedyny komentarz dotyczący recenzji. :) Z chęcią będę je robić, akurat kończę "Sceny z życia pozamałżeńskiego" i jakoś na dniach powinnam co nieco napisać.

Tytuł posta jest nie bez przypadku. Pochodzi on z tej piosenki: http://www.youtube.com/watch?v=lrwBaJlvxEY w której zakochałam się od pierwszego usłyszenia. Co więcej, miałam okazję usłyszeć ją na żywo (w tym momencie stają mi przed oczami wakacyjne wyjazdy na festiwale). Jeśli chcecie, mogę też opisać swoje wrażenia po parunastu koncertach, na których udało mi się znaleźć w tym roku. Tak, więc wspominam sobie wakacje i jak nigdy, jestem wraz z nadejściem poniedziałku pełna pozytywnej energii i nie przejmuję się tym, że najbliższe 2 tygodnie będą pełne pracy, a potem zaczynam praktyki.
La, la, la, la, la, la, life is beautiful! :)



As I promised, I write more often. The school has started and also the changes. My hair lost about 25cm, now I have short haircut, in a week I'm starting driving lessons, I put myself together and wrote an article and begining note to my school magazine also I get a permission to write more than one article. I'm planning to do an interview and some reviews. As for the interviews - thanks for this one and only comment about reviews. :) I'd love to write them and now I'm in the end of one book of polish writers, so in a couple days I should post something.

The title of this post is not by the accident. It's from the song http://www.youtube.com/watch?v=lrwBaJlvxEY in which I felt in love since I first heard it. What's more, I had an opportunity to listen to it live (I have summer festiwals in my head right now). If you want, I can also describe my experiences after some concerts which I've seen this year. I'm thinking about summer, and like I never had - it's Monday and I have loooot of energy eventhough I'm going to have 2 tough weeks and after that, my intern.
La, la, la, la, la, la, life is beautiful! :)

my new haircut :)

wtorek, 28 sierpnia 2012

ONE DAY BABY WE'LL BE OLD

Długo mnie nie było, a to za sprawą naprawdę zalatanych wakacji. Festiwale, festiwale, koncerty - tak właśnie mogę podsumować swoje tegoroczne wakacje. Za tydzień zamiast leżeć na najwygodniejszym łóżku na świecie, będę siedzieć w szkolnej ławce. Teraz jedynie mogę powspominać Open'era, ImpactFest i Coke Live. To były bardzo udane wakacje.

I was absent for a while because of my hectic holidays. Festivals, festivals, concerts - that's how I can sum up this year's summer. In a week, instead of laying in the most comfortable bed ever, I'll be sitting in school. Now I can only memorize Open'er, ImpactFest and Coke Live. It had been really good time.

Czego słucham/ What I'm listening to: http://www.youtube.com/?gl=PL&hl=pl

A w wolnych chwilach czytam. Ostatnio przeczytane:

Zastanawiałam się nad robieniem krótkich recenzji połączonych z opinią o czytanych przeze mnie książkach. Co o tym myślicie?
Tymczasem - druga książka Wiśniewskiego, jaką przeczytałam, kolejna, która czytała mi się lekko, dawała chwile zadumy. Pierwszą była S@motność w sieci. Myślę, że ma wielu swoich fanów, jak i osób, którym niespecjalnie przypadła do gustu. Podobnie tutaj, dało się wyczuć charakterystyczny styl pisania Wiśniewskiego, a także nawiązania do S@motności. Może i banalne czytadełko (Molekuły), ale z pewnością różnorodne (książka składa się z wielu opowieści o różnych ludziach) i idealne na oderwanie się od codzienności. Rozdziały książki przeplatane są wzorami różnych związków chemicznych (nie zagryźcie mnie, nie znam się na chemii ;)).  Mimo wszystko jestem skłonna polecić tę książkę :)